Showing all 5 results

  • Konsola No 5 black & white

    1,900.0  z VAT

    Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. Vestibulum tortor quam, feugiat vitae, ultricies eget, tempor sit amet, ante donec eu libero sit amet quam.

  • Konsola No 5 black & white z lustrem

    2,600.0  z VAT

    Projektując mebel „kobiecy”, starałem się uniknąć infantylizowania, ozdabiana, upiększania. Ta konsola odpowiada bliskiej mi wizji kobiecości, która nie epatuje, nie przytłacza, nie narzuca się. Inspiracją była raczej Audrey Hepburn ze śniadania u Tiffaniego, niż Marylin Monroe ze swym zmysłowym, ale jednak wyzywającym sex appealem. Ten mebel ma być jak elegancka kobieta, której wystarczy „mała czarna”, sznur pereł, i powściągliwy uśmiech, by przywodzić mężczyzn do szaleństwa…

  • Konsola No 5 black z lustrem

    2,600.0  z VAT

    Projektując mebel „kobiecy”, starałem się uniknąć infantylizowania, ozdabiana, upiększania. Ta konsola odpowiada bliskiej mi wizji kobiecości, która nie epatuje, nie przytłacza, nie narzuca się. Inspiracją była raczej Audrey Hepburn ze śniadania u Tiffaniego, niż Marylin Monroe ze swym zmysłowym, ale jednak wyzywającym sex appealem. Ten mebel ma być jak elegancka kobieta, której wystarczy „mała czarna”, sznur pereł, i powściągliwy uśmiech, by przywodzić mężczyzn do szaleństwa…

  • Konsola No 5 white

    1,900.0  z VAT

    Projektując mebel „kobiecy”, starałem się uniknąć infantylizowania, ozdabiana, upiększania. Ta konsola odpowiada bliskiej mi wizji kobiecości, która nie epatuje, nie przytłacza, nie narzuca się. Inspiracją była raczej Audrey Hepburn ze śniadania u Tiffaniego, niż Marylin Monroe ze swym zmysłowym, ale jednak wyzywającym sex appealem. Ten mebel ma być jak elegancka kobieta, której wystarczy „mała czarna”, sznur pereł, i powściągliwy uśmiech, by przywodzić mężczyzn do szaleństwa…

  • Konsola No 5 white z lustrem

    2,600.0  z VAT

    Projektując mebel „kobiecy”, starałem się uniknąć infantylizowania, ozdabiana, upiększania. Ta konsola odpowiada bliskiej mi wizji kobiecości, która nie epatuje, nie przytłacza, nie narzuca się. Inspiracją była raczej Audrey Hepburn ze śniadania u Tiffaniego, niż Marylin Monroe ze swym zmysłowym, ale jednak wyzywającym sex appealem. Ten mebel ma być jak elegancka kobieta, której wystarczy „mała czarna”, sznur pereł, i powściągliwy uśmiech, by przywodzić mężczyzn do szaleństwa…